piątek, 11 kwietnia 2014

Dzień dobry, lubie sztukę .

Sztuka .

Będę szczera . Przez całe swoje życie uważałam, że sztuka jest jakimś wielkim wymysłem . Brzmi to kosmicznie, ale naprawdę nie zdawałam sobie z niej kompletnie sprawy . Co gorsza, strasznie chciałam się nią interesować . I tak musiałam trochę udawać i okłamywać siebie, że te wszystkie muzea są takie super, że kocham malarstwo, a szczególnie to podoba mi się architektura modernistyczna, bo jest przecież nowoczesna .

Aż do dzisiaj .

Czym jest sztuka ? Pytanie, na które nie ma odpowiedź . Myśleli już nad tym panowie filozofowie w Grecji, w Rzymie . Dzisiaj uznajemy za sztukę nawet malowidła jaskiniowe, czyli już nasi przodkowie sprzed miliona lat (p.n.e.) musieli co nie co rozumieć . I tak każdy wytwór mający jakąkolwiek wartość estetyczną jest dziełem .
Dlaczego coś jest brzydkie, a coś ładne ? Żeby rozwiązać problem najlepiej  zastanowić się dlaczego coś jest czarne, a coś białe ? Ta dam . Wtrącając swój osobisty komentarz, nienawidzę przymiotników brzydki i  ładny. Mam swoją własną teorię polegającą na postrzeganiu estetyki . Każdą rzecz, zwierzę czy człowieka możemy rozpatrywać jako obiekt estetycznie interesujący albo nie . Proste .

Uczę się doceniać sztukę . Uczę się oceniać sztukę .

Nie jest to łatwe . Bo często mamy skłonności do szybkiej oceny . A tu nie o to chodzi . Trzeba popatrzeć głębiej .Przedmiot czy dzieło widziane po raz pierwszy  jest bardzo ekscytujące . Nawet jeśli nasze wrażenia estetyczne są nie do końca przyjemne . Ale warto zapamiętać „pierwsze wrażenie” i „łatkę”, jaką przykleiliśmy na dany obiekt . Bo teraz, kiedy już wiemy z czym mamy do czynienia, możemy spokojnie szukać . Szukać ? Oglądanie, podziwianie, przeszukiwanie, podglądanie, analizowanie pozwalają na dokładną refleksję nad tym na co tak naprawdę patrzymy . Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli coś na samym początku wydaj mi się niesamowicie piękne, na przekór szukam czegoś co zniszczy tę wizję cudownej przestrzeni . Co do brzydoty, jest ona wyjątkowa . Zapamiętajcie .
The art .
I'm going to be sincere now . I've been thinking for almost all my life that the art is some kind of weirdness . Cosmic, right ? I wasn't conscious what is it . What's worse, I really, really wanted to be interested in it. So I had to lie a little bit to myself and pretend that all the museums were so cool, that I loved painting and that modern architecture was my biggest inspiration .
Until today. 
What is the art ? It's definitely one of those "open questions". It was already the problem for ancient philosophers . Today, we say that even cave painting can be considered as art.
Why do we say "It's so ugly" or "Wow, it's so pretty" ? It's exactly the same problem like why is it black and the other one is white ? Impossible to answer . At the beginning I have to admit that I hate these two adjectives ugly and pretty . Some time ago, I've made up my own theory about it . The only way to appreciate something or decisively hate is to judge it by your own aesthetic sense . Something can be aesthetically interesting, something not . Easy .
I've been learning how to judge art .
It's quite hard if you think about it . People nowadays tend to judge others very quickly . I'm definitely one of them . But it's not the point . We have to look deeper . It's even better to have some opinion . Because then we can find what we really like, and what is not nice for us . Just now, we can say "ohh, it's really aesthetically interesting" . recently I've realized one more thing . If I find something really attractive, I'm trying to convince myself that it's not pretty at all . Our official statement just needs some time to grow . Hope you understand .



XO
EskaDuna

czwartek, 6 marca 2014

Dzień dobry, zaczynam od nowa .

Aloha . "Chcę blogować ." To zdanie już od jakiegoś czasu niewinnie egzystowało w mojej głowie . I tak niecałe dwa lata temu stworzyłam eskaduna.blogspot.com . Powiem szczerze, że wtedy nie byłam świadoma ile czasu pochłania sama koncepcja pokazania czegoś wartościowego (mi jak widać mnie nie udawało się to zbyt często) . Każdy jeden post wymaga chociaż chwilę uwagi . Dzisiaj, widząc to co udało mi się wyprodukować przez cały ten czas, nie podoba mi się . Dlaczego ? Jestem perfekcjonistka, przy najmniej dążę do takiej natury . Jeśli nie jestem z czegoś dumna to staram się nie dzielić tym na szerszym forum . A z tego bloga do tej pory nie byłam zadowolona . Za każdym razem chciałam napisać coś lepszego, bardziej kreatywnego . Nigdy efekt nie był taki jaki sobie założyłam na początku . Moim kolejnym problemem jest chęć robienia wszystkiego . Syndrom <chcewszechogarnaccalyswiat> objawiał się nie tylko tutaj, ale towarzyszy mi już przez całe życie . Zamiast skupić się na jednej rzeczy i poświęcić się jej całkowicie, rozdrabniam się na małe kawałki . To bardzo przeszkadza i utrudnia planowanie, porządkowanie dnia, życia i tego wytworu tutaj . Chce wreszcie się zebrać i zrobić z tym porządek . Już najwyższy czas, bo trwało to zdecydowanie za długo . Zaczynam od nowa . Powiedzmy, że początek mam już za sobą . Marny, bo marny, ale kto powiedział, że będzie łatwo ? Czas się przywitać, uśmiechnąć i nigdy nie poddawać !
Aloha . "I want to be a blogger." This sentence has been on my mind for such a long time . And then two years ago I decided to start up my blog eskaduna.blogspot.com . At the beginning I wasn't conscious how hard it is . Every single post has to be lovely . It means that you need to have some free time to create something nice (as you can notice I'm not good at it) . I have to admit that I don't like what I have done here . Why ? I'm a perfectionist, at least I'm trying to be . I don't want to show things whose I'm not proud of . Every time when I was trying to make my post up more attractive, more interesting, more creative, it didn't work . The other thing is that I can't focus on one particular topic . I want to do everything in the same time . What's more I know it's impossible . This syndrome "iwanttodoeverything" is killing me . That's why I'm always busy and tired . I come to the conclusion that it's enough . Today, I'm starting again . Say "hi", smile and keep going no matter what !


XOXO
EskaDuna

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Dzień dobry, kupiłam bluzę z kapturem .

Dzień dobry .  Koniec roku, wreszcie czy niestety ?


Co to takiego comfort zone ? Strefa komfortu . Okey, po angielsku brzmi to znacznie lepiej . Nie zgłębiając się w szczegóły, jest to miejsce w umyśle, albo raczej część osobowości ograniczona barierami psychiczno-fizycznymi . Ja jestem właśnie tą osobą żyjącą w skorupce, przykryta kołdrą i otoczona największa ilością żywopłotów, jaką można sobie wyobrazić .  Na pytanie dlaczego tak jest, nie potrafię sobie odpowiedzieć . Do tego pamiętając swoje dzieciństwo, już kompletnie trudno w to uwierzyć, że sama sobie zbudowałam tyyyle przeszkód . Pamiętacie to najfajniejsze dziecko w przedszkolu, które śpiewało, tańczyło i grało baaardzo ważne role w przedstawieniach ? To byłam ja . Nie wiem, czy reszta dzieci stwierdziła by to samo, chociaż kto wie ... Byłam naprawdę przeuroczą dziewczynką . Potem nie wiem co się ze mną działo, aż do dnia dzisiejszego . I dopiero teraz uświadomiłam sobie jak super byłoby być znowu taką małą sobą . Nie, żebym interesowała się teatrem (chociaż akurat w karierę gwiazdy pop dalej głęboko wierzę ...), ale wiadomo o co chodzi . Wzięłam sobie te wszystkie, jakże głębokie przemyślenia do serca i pewnego ranka obudziłam się z kolejnymi równie głębokimi chęciami zmian . Od czego zaczęłam ? Kupiłam bluzę z kapturem . Może brzmi to płytko i prymitywnie . Ale nic nie jest tak proste jak się wydaje . Dla mojego rozwoju społecznego, to naprawdę jest duży krok . Mój rok 2014, to rok "out of my comfort zone" . Uspokajając siebie, szafa dalej jest moim kątem .

Comfort zone ? Everybody who has problems with social life, exacly knows what it is . In the end of this year I feel like it's the best time to share with the Internet all this weird obstacles that I've been creating for almost my hole life . I know, I'm a little bit ironic writing "my confessions" but who knows ... Maybe it will become the best motivator in 2014 ? Were I to sum up my life, I need to devide it to two parts: my magical childhood and a mysterious time "I don't know what I'm doing here" which actually lasts even today . Let me explain . My kindergarden's memories are full of pink unicorns, princesses and animals . Beautiful, isn't it ? Then magic disappeard . Recently I woke up and all these deep thoughts attacked me. You know this feeling when you just know you have to change your thinking and start everything from the beginning ? I'm not really sure it's exacly this point in time, I'm so bad in making decisions . And I hate suprises . Anyways, I bought a sweatshirt . A milestone of my life ? I hope . So 2014 it's a year "out of my comfort zone" . Just to make sure, I'm still living in my wardrobe.

XOXO
EskaDuna

poniedziałek, 11 listopada 2013

Dzień dobry, chyba się nie znam .

Dzień dobry . Listopad, listopad, listopad . Lubie jesień . I to chyba dlatego jeszcze wychodzę z domu . Ale już czuję, że nie długo . I jedna mała prośba dla całego świata . Nie ubierajcie się tak samo . Bo to jest smutne . A to co jest smutne jest złe . Dlatego nie róbcie tego . Proszę . Bycie oryginalnym czyni człowieka ciekawszym . Może czasem nawet inteligentnym . Uniwersalność białych koszul jest znana już od bardzo dawna . Nie podważam tego faktu . Ale dlaczego codziennie ubierać ją tylko po to, żeby "być stylowym" . Bo zgaduje, że taki jest cel "białych" . Do tego dochodzą kurtka moro z kilkoma ćwiekami, czapka z szalonym napisem i ewentualnie vansy . A przecież wszystko miało być wyjątkowe . I było . Chyba, że dalej jest . Tylko ja po prostu się nie znam ... 

#second hand marynarka #Ryłko buty #Bershka spódniczka

Po prostu weźmy to co jest w środku każdego, wejdźmy do szafy i wyjdźmy indywidualnie magiczni ...

XOXO
EskaDuna

sobota, 21 września 2013

Dzień dobry, lubię poniedziałki .

Dzień dobry . Szkoła jest super . Ale do czasu i z czasem . Na początku jest najlepiej na świecie . Potem jak zwykle coraz gorzej, ale jeszcze całkiem przyjemnie . Aż do momentu kiedy nadchodzi tzw. załamanie nerwowe . Jak to jest być najstarszą w szkole ? Zacznijmy od tego, że każda gimnazjalistka kończąc wymarzone 13 lat, ma już pełne i całkowicie nieprawdziwe, o czym uświadamia sobie już po jakichś kilku tygodniach, wyobrażenie o gimnazjum . Wszystkiemu winne są jakże nieprawdziwe filmy . Taka już oto przecież dorosła dziewczynka doznaje szoku . To dlatego potem spotykamy te kolorowe albo całe czarne postacie na korytarzach . Życie . Gimnazjum mija pełne rozczarowań sercowych, naukowych i każdych możliwych . Liceum . Ojj, o tym to już krążą całe legendy . Amerykańskie filmy "dla nastolatek" niszczą życie . Nikt sobie nie wyobraża, jak wielkie nadzieje początkująca licealistka pokłada w "szkole średniej" ... Ehh . Nie wiem, może ktoś ma inne doświadczenia niż ja (mam tutaj na myśli głęboko zakochane, na śmierć w sobie osobniki, chodzące do szkoły każdy wie po co) ... Liceum to milion razy więcej utopionych marzeń . Przesadziłam zdecydowanie . Ale lepiej wziąć sobie te słowa do serca . Wracając do pytania, na bycie "maturzystką" czeka się (prawie) całe życie . Bum . Nie czekajcie . Te wszystkie ubrania i stylówki, które dzielnie się przygotowuje dzień w dzień przez 5 lat (lata gimnazjalne są wybaczane wszystkim, więc nie ma się o co martwić . Gimbusie zrozumieją w liceum ;)) jakoś stają się mniej ważne (są wyjątki traktując to zadanie jako hobby i pracę w jednym #ja) . Każda rozmowa z kimkolwiek zaczyna się od bardzo pokrzepiających i motywujących słów "Jak tam matura ?" "Studia ?" . Nikt już raczej nie dba o bycie najlepszym, najcudowniejszym i najbardziej błyskotliwym uczniem na ziemi . Zostaje się samemu sobie . Milion wszystkiego i jeszcze matematyka . Ale ogólnie to jest super . Lubię szkołę . 




XOXO
EskaDuna

poniedziałek, 2 września 2013

Dzień dobry, jednak chodzę do szkoły .

"Witaj szkoło !" Uwielbiałam to hasło w podstawówce . Niby nikt nie lubił szkoły, ale tak naprawdę to wszyscy tylko na to czekali . Aż przyjdzie wrzesień . Można się teraz do tego nie przyznawać, ale wiadomo, że tak było . Było minęło . Dawno i nie prawda . Bum . Matura . "O matko, ja nie chce być dorosła ." Życie jest trudne jeżeli wiadomo, że już zawsze będzie gorzej . Ale na szczęście każdy ma w domu szafę, prawda ?

I jeszcze jedno . Sukienka . Ta, której tak strasznie potrzebowałam . Jest urocza . Beżowa, przechodząca w brudny róż . Najpiękniejszy kolor na ziemi . Jeszcze czarne buciki, pasek, trochę make-up'u . Abrakadabra . Wszyscy wyglądają jak z bajki . 



 zdjęcie by mama / sukienka : Mohito, buty : Oysho 
#ja modelka #krzywe nogi

XOXO
EskaDuna